Powered By Blogger

czwartek, 30 grudnia 2010

podsumowanie roku




hmm, ten rok był dla mnie calkiem fajny. Pełen niespodzianek i wielkich zmian.
4 koncerty EUROPE w jednym roku, w tym 2 w Polsce, pozostałe 2 w Czechach. Zmiana pracy, ale chyba najwiękaszą zmianą dla mnie była przeprowadzka i to aż do Londynu UK. Hmm, umiecham się na tą mysl, ale byla to ogromna zmiana. W pażdzierniku 13 tego dowiedziałam się, ze bede miała prace tylko do końca tego roku, a kilka dni później, tj. 18-tego października wiedziałam, że wylatuje do Londynu 8-ego Listopada. Gdyby ktos z początkiem tego roku powiedział mi, że moje życie tak bardzo sie zmieni, prawdopodobnie bym tą osobę wymiała. No a teraz siedze sobie w wynajmowanym pokoju w Południowo-Wschodniej częci Londynu i zastanawiam sie co przyniesie 2011 rok. :-) Czy będzie równie ciekawy i interesujący jak ten, ktory własnie się kończy? Chyba, każdy z nas chcialby wiedzieć co nas czeka w przyszłoci.
Mam nadzieję, ze w tym nowym 2011 roku, bedę pisać tego bloga częciej, zdecydowanie częciej niż w tym :-)

środa, 15 września 2010

Przerwa

trochę mnie tu nie bylo, z 2 miesiące. Duzo się działo, dwa koncerty EUROPE - jeden w Lublinie - 24 lipca i drugi w Havirovie, Czechy - 4 wrzesnia. Napewno wszyscy się domyslają, że było ekstra. To nic , że na obu koncertach padal deszcz, że musiałam czekać przed barkierkami kilka godzin, tak by być w pierwszym rzędzie. Liczy się to, że znowu mogłam ich zobaczyć :-)
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Warszawa 19 czerwca 2010

To byl cytując Joeya Tempest "Zajebisty" show. To co przeżyłam w sobotni wieczór było niesamowite. Koncert EUROPE byl wspanialy pod wieloma względami. Po pierwsze byl najdłuższy z dotychczasowych na których bylam. Chłopaki pokazali, ze są w najlepszej formie. Wspaniały kontakt z publicznoscią, zagrane najlepsze utwory, wstawki innych utworów. To wszystko aż trudno mi opisać, bo już odliczam dni do kolejnego koncertu EUROPE , tym razem w Lublinie - 24 lipca.
Mam nadzieję, że znowu uda nam się spotkac z chlopakami,tak jak teraz w sobotę :-) Znowu będę mogla sobie zrobić zdjęcie z Johnem Leven no i z resztą robaczków moich kochanych

W tym dniu miałam okazję poznać wielu fanów EUROPE, fajnie spotkać takich samych maniaków. Widzisz kogo pierwszy raz na oczy i już go lubisz, czujesz do tej osoby ogromną sympatię. Miałam okazję dowiadczyć tego włanie teraz w sobotę. Spotkałam się z fanami z Bułgarii i Włoch i od razy się polubilismy. teraz wszyscy czekamy na nasze kolejne spotkanie.

środa, 5 maja 2010

tatuaż


wreszcie. nareszcie się odważylam i zrobiłam Tatuaż, bo o nim mylę. Kurka bolało, kontur najbardziej, wypelnianie juz duzo mniej. Wiem jedno bylo warto, jestem szczęsliwa, że go mam. Oczywiscie tatuaż ma związek z moim ukochanym EUROPE. To Orzeł z okładki drugiej plyty WINGS OF TOMMOROW. Orzeł trzyma w szponach E. Moje ukochane E. Masa, osób jest przeciwna tatuowaniu się, ale jest chyba tak, ze jak się zrobi pierwszy tatuaż to potem marzy się już o nastęonym. Ja tak włanie miałam, zaciskalam zęby z bólu przy cieniowaniu Orła a juz się zastanawiałam co będzie następne.
Jedno jest pewne nie zrobię sobie tatuażu na twarzy, dekolcie. Te miejsca mają być czyste, wolne, no ale druga łopatka jest wolna, więc myslę, że szybko znajdę cos co zostanie wytatuowane.
Dla mnie w tatuażach najważniejsze jest żeby opowiadaly o czyms, np. o naszych pasjach, fascynacjach, o tym co jest dla nas ważne i co kochamy. Gwazdki i chińskie znaczki nie są dla mnie.

poniedziałek, 22 marca 2010

EUROPE w Polsce/ Jaka to melodia :-)

Oki, przyznaję trochę mnie tu nie było, no ale cóż, trochę prywatnych spraw miałam do pozałatwiania. Oczywiście EUROPE towarzyszyło mi cały czas. Na polskiej stronie fan klubu EUROPE moje koleżanki i koledzy wybierają, która piosenka z najnowszego albumu "Last look at eden" podoba im się najbardziej. Ja nie jestem w stanie dokonać takiego wyboru. Dla mnie każdego dnia inna piosenka jest fajniejsza. No ale tak naprawdę moją najulubieńszą piosenką jest "Yesterday News". No ale nie o tym chciałam dziś napisać, tylko o tym, że najlepszy zespół rockowy świata odwiedził Polskę i że wystąpią w programie "Jaka to melodia". Jaka była moja wielka radość dzisiejszego ranka, kiedy zobaczyłam ich w programie "Kawa czy herbata". Życie jest piękne, ten tydzień cudownie się dla mnie zaczął, no i skończy się też fantastycznie dlatego, ze EUROPE wystąpi w programie "Jaka to melodia", który będzie transmitowany w programie pierwszym w niedzielę o godzinie 18.35.

CUDOWNIE, życie jest piękne :)

niedziela, 21 lutego 2010

recenzja o najnowszej płycie EUROPE

fajnie przeczytać cos takiego

Michał Kapuściarz z Onet.pl jest autorem tej recenzji

O płycie:„Last Look At Eden”
Ocena:


EUROPE - "Last Look At Eden"

Niewiedza może nie boli, ale na pewno szkodzi. Jeśli kojarzycie Europe tylko przez pryzmat przeboju z sprzed 20 lat, to czas zrewidować poglądy – "Last Look At Eden" to już trzecia od momentu reaktywacji, bardzo dobra płyta.

Przeboje to w równym stopniu błogosławieństwo co przekleństwo. Europe, choćby zaczęli grać jazz czy noise, i tak zawsze łączeni będą z "The Final Countdown", co akurat jest w tym przypadku kompletną ironią losu, bo tak istotny udział klawiszy jest u Europe wyjątkiem a nie regułą. Od 2004 roku Tempest i koledzy nie mają nic wspólnego z popowym obliczem rocka, ani obciachowymi strojami epoki glam. Gdyby nie podejrzanie mało przychylne media, Europe mógłby bez obaw zagarnąć rząd dusz, które nie mogą się doczekać nowej płyty Velvet Revolver. To solidne uwspółcześnione hard rockowe granie, z niepowtarzalnym feelingiem Johna Noruma (posłuchajcie wah-wah i wybornych solówek w "Mojito Girl"). Mam wrażenie, że choć wiele zespołów święcących sukcesy w latach 80-tych próbuje wrócić do dawnej formy, to właśnie "Start From The Dark", "Secret Society" i "Last Look At Eden" mogłyby trafić do Sevres pod Paryżem jako wzory hard rockowych płyt XXI wieku. Europe nie są swoją własną parodią, umiejętnie odświeżają konwencje (orkiestracje w "No Stone Unturned" sprawiają, że serce rośnie, a na twarzy pojawia się niekontrolowany uśmiech), czują się młodo i mają pomysł na siebie. Subtelnie dołożony ‘zeppelinowy’ groove, szczypta funky i pełna chochla bluesa sprawiają, że nowa propozycja Europe staje się wyborna, a za sprawą talentu do dobrych melodii jeszcze do tego łatwo przyswajalna. Tempest jest w najlepszej formie wokalnej od lat, ciekawa okładka płyty rzuca się w oczy – nic dziwnego że "Last Look At Eden" zadebiutował na szczycie szwedzkiej listy sprzedaży.

Sami muzycy określili swój aktualny styl jako modern retro rock. Mają mocną konkurencję tylko ze strony weteranów z Whitesnake (choć Coverdale jest akurat bardziej retro niż modern), reszta gra w innej lidze.

EUROPE Praga, 07.02.2010


koncert w Pradze


tu zdjęcia zrobione podczas spotkania z fanami


he is the best - John Leven - moim zdaniem najlepszy basista świata


wspólne zdjęcie szczęśliwców z EUROPE podczas spotkania



bilet na koncert


Moja miłość do muzyki EUROPE trwa od 1986 roku, czyli od słynnego utworu The Final Countdown. Ta miłość trwa nadal. Dla mnie są bezapelacyjnie najlepsi. Zawsze, kiedy czułam się źle, włączałam sobie którąś z plyt EUROPE i humor się polepszał. :-) Cieszę się, że chłopaki znowu przyeżdzają do Polski. Będzie to ich druga wizyta, pierwsza była 25 lutego 1992 roku, koncert odbył się w katowickim Spodku. Na gitarze grał wtedy Kee Marcello, tak więc teraz będzie to pierwszy koncert z Johnem Norumem.

Przyznaję, że już nie mogę się doczekać koncertu na Warszawskich Wiankach -19 czerwca.
Dwa tygodnie temu byłam na ich koncercie w Pradze, było świetnie. Byłam jedną z 8 osób, które wygrały spotkanie z zespołem przed koncertem. Bardzo się z tego cieszyłam. :-)

Koncert odbył się w Centrum Kultury Veltavska. O godz. 19.30 odbyło się wspomniane wczesniej przeze mnie spotkanie z fanami. Fajnie było ich spotkać, oczywiście cała się trzęsłam ze szczęścia. Zrobiłam sobie zdjęcia z chłopakami z zespołu, no i powiedziałam Joey'owi jak bardzo polscy fani cieszą się, że oni wreszcie przyjeżdzają do Polski, no i że Polski fan club przygotował dla nich niespodziankę. :-)

O 20.00 zagrał support, koncert EUROPE rozpoczął się o godz. 21.10. Oczywiście pierwszym utworem, który zagrali był Last look at eden. Rewelacyjny kawałek, do którego został nakręcony moim zdaniem rewelacyjny teledysk. Kolejnym utworem, który fani uslyszeli tego wieczora był utwór z 6 płyty - Love is not the enemy, potem moje ulubione Superstitious. EUROPE zagrał tego wieczora jeszcze takie utwory jak Prisoners in paradise, Scream of Anger - przy tym kawałku nie wiele brakowało a wyrwałabym Joey'owi mikrofon. Było także Open your heart czy Seventh sighn. Niestety nie było mojej ukochanej piosenki Yesterday news. Na szczęście mam ten utwór w wykonaniu koncertowym więc po powrocie do domu zaraz go odsłuchałam. :-)

Jak zwykle Joey rozmawiał z fanami, jako, ze byłam w pierwszym rzędzie no i miałam moją flagęże mu sie to spodobało.

Koncert był ekstra, niech żałuje każdy ten kto nie był. Już odliczam dni do 19 czerwca.

No a tym czasem zapraszam Was wszystkich do odwiedzenia Polskiej strony fan clubu zespołu EUROPE - http://www.europepoland.ning.com/